
Pierwsze oszczędności często po prostu zostają na koncie osobistym. Wpływa pensja, część pieniędzy nie zostaje wydana i z miesiąca na miesiąc saldo rośnie. To najprostsze rozwiązanie, ale wraz ze wzrostem oszczędności pojawia się pytanie: czy rzeczywiście warto przechowywać wszystkie pieniądze w tym samym miejscu?
Banki oferują konta oszczędnościowe i lokaty terminowe, które na pierwszy rzut oka służą temu samemu – trzymaniu pieniędzy i otrzymywaniu odsetek. Różnica polega przede wszystkim na dostępności środków oraz zasadach naliczania oprocentowania.
Konto osobiste służy głównie do codziennych operacji
Rachunek osobisty jest finansowym centrum codziennego życia.
To na niego wpływa wynagrodzenie, z niego opłacamy rachunki, robimy przelewy i korzystamy z karty.
Jego największą zaletą jest swoboda dostępu do pieniędzy. Możemy je wykorzystać praktycznie w dowolnym momencie.
Właśnie ta wygoda ma jednak pewien minus. Oszczędności znajdujące się razem z pieniędzmi przeznaczonymi na bieżące wydatki bardzo łatwo wydać.
Jeżeli aplikacja pokazuje saldo 18 tys. zł, psychologicznie możemy czuć się bogatsi, nawet jeśli 15 tys. miało pozostać nietknięte.
Konto oszczędnościowe oddziela rezerwę od codziennych pieniędzy
Rachunek oszczędnościowy zazwyczaj pozwala wpłacać i wypłacać środki znacznie swobodniej niż lokata, a jednocześnie może oferować oprocentowanie.
To sprawia, że dobrze nadaje się do przechowywania pieniędzy, które powinny pozostać dostępne.
Przykładem może być poduszka finansowa. Chcemy, żeby przynosiła choć pewne odsetki, ale jednocześnie nie możemy zamrozić jej w sposób utrudniający wykorzystanie podczas nagłej awarii.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na warunki konkretnego rachunku. Bank może ograniczać liczbę darmowych wypłat, różnicować oprocentowanie według salda albo oferować podwyższoną stawkę tylko przez określony czas.
Lokata oznacza umowę na konkretny okres
W przypadku lokaty klient przekazuje bankowi pieniądze na określony czas, przykładowo trzy, sześć czy dwanaście miesięcy.
W zamian otrzymuje oprocentowanie zgodne z warunkami umowy.
Podstawową zaletą jest przewidywalność. Już przy zakładaniu lokaty można sprawdzić, jak długo będzie trwała i według jakich zasad naliczone zostaną odsetki.
Jednocześnie środki stają się mniej elastyczne.
Wcześniejsze zerwanie lokaty może prowadzić do utraty części lub całości naliczonych odsetek, zależnie od warunków konkretnego produktu.
Najwyższe oprocentowanie nie zawsze oznacza najlepszą ofertę
Reklama może informować dużymi cyframi o bardzo atrakcyjnym procencie. Dopiero niżej pojawiają się szczegóły: oferta obowiązuje przez trzy miesiące, dotyczy wyłącznie nowych środków, wymaga posiadania innego produktu albo obejmuje tylko określoną maksymalną kwotę.
Dlatego porównując oferty, warto sprawdzać więcej niż jedną liczbę.
Znaczenie mają między innymi:
- okres obowiązywania oprocentowania,
- maksymalna kwota objęta promocją,
- wymagane dodatkowe warunki,
- zasady wypłaty pieniędzy,
- konsekwencje wcześniejszego zakończenia lokaty.
Różnica kilku dziesiątych punktu procentowego może mieć mniejsze znaczenie niż niewygodne warunki produktu.
Odsetki podawane są zwykle w skali roku
To kolejny element, który potrafi wprowadzać w błąd.
Jeżeli trzymiesięczna lokata ma oprocentowanie określone jako roczne, nie oznacza to, że po trzech miesiącach otrzymamy pełną kwotę odpowiadającą temu procentowi od wpłaconego kapitału.
Oprocentowanie w skali roku trzeba odnieść do faktycznego czasu przechowywania pieniędzy.
Dlatego warto korzystać z kalkulatora i sprawdzać przewidywaną kwotę odsetek w złotówkach. Kilka procent brzmi abstrakcyjnie, natomiast informacja „po zakończeniu lokaty otrzymam około X zł odsetek” jest znacznie bardziej zrozumiała.
Podatek zmniejsza wynik widoczny w portfelu
Odsetki wypracowane przez standardowe produkty oszczędnościowe nie są po prostu w całości dopisywane do majątku klienta. Przy wyliczaniu rzeczywistego zysku trzeba uwzględnić obowiązujące opodatkowanie dochodów kapitałowych.
Bank najczęściej wykonuje odpowiednie rozliczenie automatycznie, dlatego klient widzi już kwotę netto.
To kolejny powód, dla którego oprocentowanie przedstawione w reklamie i rzeczywista suma dopisana do rachunku nie są tym samym.
Oszczędności można podzielić według celu
Nie ma obowiązku wybierania jednego produktu dla wszystkich pieniędzy.
Wręcz przeciwnie – często bardziej logiczne jest rozdzielenie środków.
Pieniądze potrzebne do codziennych wydatków mogą zostać na rachunku osobistym. Rezerwa awaryjna może znajdować się na łatwo dostępnym koncie oszczędnościowym. Środki, których z dużym prawdopodobieństwem nie będziemy potrzebować przez kilka miesięcy, mogą zostać ulokowane inaczej.
Takie podejście pozwala dopasować produkt do zadania, zamiast próbować znaleźć jedno idealne konto do wszystkiego.
Płynność jest równie ważna jak oprocentowanie
Przy oszczędzaniu łatwo skoncentrować się wyłącznie na tym, gdzie można otrzymać najwyższy procent.
Tymczasem pieniądze mają różne funkcje.
Jeżeli środki są przeznaczone na wkład własny potrzebny za dwa miesiące, priorytetem będzie bezpieczeństwo i dostępność. Jeżeli stanowią rezerwę awaryjną, również nie powinny zostać zablokowane w sposób utrudniający szybki dostęp.
Dopiero pieniądze, które rzeczywiście mogą pozostać nietknięte przez dłuższy czas, można rozpatrywać z innej perspektywy.
Dlatego najlepsze miejsce dla oszczędności nie zawsze jest tym, które oferuje najwyższe oprocentowanie. Najlepsze jest to, które pasuje do celu, terminu i poziomu bezpieczeństwa, jakiego potrzebuje właściciel pieniędzy.

