
O stopach procentowych najczęściej robi się głośno wtedy, gdy zaczynają zmieniać się raty kredytów. Dla wielu osób jest to dość abstrakcyjne pojęcie: jakaś instytucja podejmuje decyzję, pojawiają się procenty, a kilka miesięcy później domowy budżet wygląda inaczej.
W rzeczywistości mechanizm można zrozumieć bez ekonomicznych studiów. Stopy procentowe są jednym z podstawowych elementów określających cenę pieniądza w gospodarce. Ich zmiany oddziałują nie tylko na kredyty, lecz również na oszczędności, decyzje firm i skłonność gospodarstw domowych do wydawania pieniędzy.
Pieniądz również ma swoją cenę
Jeżeli pożyczamy samochód, mieszkanie czy maszynę, za możliwość korzystania z cudzej własności często płacimy.
Z pieniędzmi jest podobnie.
Kredytobiorca otrzymuje kapitał teraz i zobowiązuje się zwrócić go później. Ceną finansowania są między innymi odsetki.
Wysokość oprocentowania konkretnego produktu zależy od wielu czynników: rodzaju kredytu, okresu, ryzyka, marży banku oraz warunków panujących na rynku.
Dlatego nie istnieje jedna stopa procentowa, którą po prostu stosuje się do wszystkich kredytów.
Dlaczego rata może się zmieniać?
W kredycie z oprocentowaniem zmiennym koszt odsetek może dostosowywać się do określonego w umowie wskaźnika.
Jeżeli jego poziom rośnie, może wzrosnąć również oprocentowanie kredytu, a w konsekwencji rata. Przy spadku może wystąpić odwrotna sytuacja.
Nie każda rata reaguje jednak w ten sam sposób i w tym samym momencie. Zależy to od konstrukcji konkretnej umowy.
Właśnie dlatego przed podpisaniem wieloletniego zobowiązania warto wiedzieć, czy oprocentowanie jest stałe przez określony czas, zmienne czy skonstruowane jeszcze inaczej.
Niewielka różnica procentowa przy dużej kwocie i wielu latach spłaty może mieć znacznie większe znaczenie niż przy niewielkiej krótkoterminowej pożyczce.
A co dzieje się z lokatami?
Jeżeli poziom stóp w gospodarce jest wyższy, banki często mają większą przestrzeń do oferowania wyższego oprocentowania depozytów. Przy niższych stopach oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych może być mniej atrakcyjne.
Nie ma jednak prostego automatyzmu mówiącego, że każda zmiana stóp zostanie natychmiast i dokładnie w tej samej skali przeniesiona na ofertę dla klientów.
Banki konkurują między sobą, mają różne potrzeby finansowania i własną politykę cenową.
Dlatego jedna instytucja może oferować lokatę wyraźnie lepiej oprocentowaną od innej, mimo że obie działają w tym samym otoczeniu.
Oprocentowanie nominalne nie mówi wszystkiego
Wyobraźmy sobie lokatę oprocentowaną na kilka procent rocznie. Na pierwszy rzut oka oznacza to wzrost wartości oszczędności.
Trzeba jednak odróżnić nominalny przyrost pieniędzy od ich realnej siły nabywczej.
Jeżeli ceny towarów i usług rosną szybciej niż wartość oszczędności, za pieniądze po zakończeniu lokaty możemy mimo większego salda kupić mniej niż wcześniej.
Dlatego przy ocenie oszczędności nie wystarczy spojrzeć wyłącznie na oprocentowanie. Znaczenie mają także inflacja, podatki oraz rzeczywisty czas trwania lokaty.
Dlaczego bank płaci nam za depozyt?
Z punktu widzenia klienta konto oszczędnościowe jest miejscem przechowywania pieniędzy.
Z punktu widzenia banku depozyty są również elementem jego finansowania.
Bank przyjmuje środki od klientów i wykorzystuje je w ramach prowadzonej działalności, oczywiście według zasad wynikających z przepisów i regulacji sektora finansowego.
Oprocentowanie depozytu można więc traktować jako cenę, jaką instytucja jest gotowa zapłacić za pozyskanie środków.
Nie oznacza to jednak, że pieniądze konkretnego Kowalskiego są bezpośrednio przekazywane konkretnemu Nowakowi w formie kredytu. System bankowy jest znacznie bardziej złożony.
Dlaczego wyższe stopy mogą ograniczać wydatki?
Jeśli kredyt staje się droższy, część osób odkłada zakup mieszkania, samochodu czy większą inwestycję.
Firmy także mogą ostrożniej podchodzić do projektów finansowanych długiem.
Jednocześnie wyższe oprocentowanie oszczędności może zwiększać atrakcyjność odkładania pieniędzy zamiast ich natychmiastowego wydawania.
Mechanizm działa więc szerzej niż przez samą zmianę raty kredytu mieszkaniowego.
Koszt pieniądza wpływa na zachowania milionów konsumentów i przedsiębiorstw.
Stałe oprocentowanie także ma swoją cenę
Możliwość zagwarantowania sobie niezmiennego oprocentowania przez określony czas daje przewidywalność. Kredytobiorca wie wtedy, jaka będzie wysokość wynikających z niego kosztów w okresie objętym stałą stawką.
Nie oznacza to jednak, że taki wariant zawsze okaże się najtańszy.
Jeżeli warunki rynkowe później mocno się zmienią, rezultat może być korzystniejszy albo mniej korzystny niż przy oprocentowaniu zmiennym.
W zamian za przewidywalność klient rezygnuje więc z części niepewności – zarówno tej niekorzystnej, jak i potencjalnie korzystnej.
Procenty warto przeliczać na złotówki
Największym problemem w rozmowie o stopach procentowych jest ich abstrakcyjność.
Różnica między 5 a 7 procent wygląda niewinnie. Przy dużej kwocie finansowania może jednak oznaczać znaczącą zmianę kosztów.
Dlatego przed podjęciem decyzji finansowej warto przestać patrzeć wyłącznie na procent i sprawdzić, co oznacza on dla konkretnej raty, całkowitej kwoty spłaty albo odsetek od oszczędności.
Dopiero wtedy „stopy procentowe” przestają być hasłem z wiadomości gospodarczych i stają się czymś, co można odnieść do własnego portfela.

