
Nieprzewidziane wydatki mają tę nieprzyjemną cechę, że zwykle pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. Samochód trafia do warsztatu, pralka odmawia współpracy, kończy się umowa z pracodawcą albo nagle trzeba zapłacić za coś, czego miesiąc wcześniej w ogóle nie było w planach. Jeżeli na koncie nie ma żadnego zapasu, nawet stosunkowo niewielki problem może szybko przerodzić się w problem finansowy.
Właśnie dlatego jednym z podstawowych elementów zdrowych finansów osobistych jest poduszka finansowa. Nie jest to inwestycja mająca przynosić spektakularne zyski. Jej głównym zadaniem jest zupełnie coś innego: kupienie sobie czasu i spokoju w sytuacji, której wcześniej nie dało się przewidzieć.
Czym właściwie jest poduszka finansowa?
Najprościej mówiąc, jest to pula pieniędzy odłożona specjalnie na sytuacje awaryjne. Nie powinna być częścią budżetu przeznaczonego na wakacje, remont mieszkania czy zakup nowego telefonu.
Jeżeli ktoś odkłada 10 tys. zł na samochód, nie oznacza to jeszcze, że ma 10 tys. zł poduszki finansowej. Te pieniądze mają już konkretne przeznaczenie.
Prawdziwa rezerwa finansowa zaczyna się tam, gdzie pieniądze nie są potrzebne do realizacji zaplanowanego wydatku.
To ważne rozróżnienie, ponieważ w domowym budżecie łatwo policzyć te same środki dwa razy. Na papierze oszczędności wyglądają wtedy imponująco, ale przy pierwszym większym problemie okazuje się, że większość z nich była już na coś przeznaczona.
Ile powinna wynosić poduszka finansowa?
Nie istnieje jedna odpowiednia kwota dla każdego. Osoba mieszkająca samotnie, spłacająca kredyt i pracująca na nieregularnych zleceniach potrzebuje innego zabezpieczenia niż małżeństwo, w którym obie osoby mają stabilne dochody i niewielkie koszty stałe.
Dlatego poduszkę wygodniej określać w liczbie miesięcy podstawowych wydatków niż w konkretnej kwocie.
W pierwszej kolejności warto obliczyć, ile pieniędzy miesięcznie potrzeba na rzeczy rzeczywiście niezbędne: mieszkanie, żywność, rachunki, transport, raty zobowiązań, leki czy podstawowe wydatki związane z dziećmi.
Dopiero na tej podstawie można wyznaczyć własny poziom bezpieczeństwa.
Dla jednej osoby rozsądnym celem będzie równowartość kilku miesięcy kosztów życia, ktoś inny będzie czuł się spokojnie dopiero przy większej rezerwie. Znaczenie ma nie tylko wysokość dochodu, lecz również jego przewidywalność.
Najpierw mała rezerwa, później większa
Perspektywa zgromadzenia kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych może skutecznie zniechęcić osobę, która dopiero zaczyna oszczędzać.
Znacznie praktyczniej potraktować budowanie poduszki jako proces.
Pierwszym celem może być odłożenie kwoty wystarczającej na jedną typową awarię. Nawet 1000 czy 2000 zł rezerwy powoduje, że zepsuta lodówka nie musi od razu oznaczać korzystania z pożyczki.
Później można zwiększać zabezpieczenie stopniowo – do wysokości miesięcznych kosztów życia, następnie dwóch miesięcy i kolejnych.
Taki sposób daje szybciej poczucie postępu niż czekanie kilka lat na osiągnięcie jednego dużego celu.
Gdzie trzymać pieniądze na czarną godzinę?
Poduszka finansowa powinna być łatwo dostępna. Jeżeli pieniądze będą potrzebne w poniedziałek rano, możliwość ich wypłacenia za pół roku nie będzie szczególnie pomocna.
Z tego powodu podstawowej rezerwy zazwyczaj nie powinno się umieszczać w bardzo ryzykownych aktywach, których wartość może mocno się zmieniać.
Wyobraźmy sobie, że ktoś trzyma całą poduszkę w inwestycji giełdowej. Gdy traci pracę, okazuje się, że rynek właśnie spadł o kilkadziesiąt procent. Człowiek zostaje zmuszony do sprzedaży dokładnie w najgorszym momencie.
Poduszka finansowa nie powinna być oceniana wyłącznie według potencjalnej stopy zwrotu. Ważniejsze są bezpieczeństwo, płynność i możliwość szybkiego dostępu do pieniędzy.
Osobne konto pomaga psychologicznie
Trzymanie rezerwy na tym samym koncie, z którego codziennie płacimy za zakupy, może nie być najlepszym rozwiązaniem.
Jeżeli po zalogowaniu do banku cały czas widzimy dużą kwotę, łatwo zacząć traktować ją jako pieniądze dostępne do wydania.
Osobne konto oszczędnościowe tworzy prostą barierę. Pieniądze nadal są dostępne, ale nie mieszają się z bieżącym budżetem.
To drobiazg, który w praktyce może mieć spore znaczenie.
Co naprawdę jest sytuacją awaryjną?
To pytanie warto ustalić wcześniej, ponieważ granica potrafi szybko się przesuwać.
Awarią może być niespodziewana utrata dochodu, pilna naprawa samochodu potrzebnego do pracy czy konieczność wymiany zepsutego urządzenia.
Promocja na nowy telewizor raczej nią nie jest.
Jeżeli poduszka finansowa jest regularnie wykorzystywana do finansowania wakacji i zakupów, przestaje spełniać swoją rolę.
Nie oznacza to oczywiście, że nie wolno korzystać z odłożonych pieniędzy. Po to właśnie istnieją. Po wykorzystaniu części rezerwy warto jednak potraktować jej odbudowę jako jeden z ważniejszych celów finansowych.
Poduszka daje coś więcej niż pieniądze
Największą zaletą rezerwy finansowej często nie jest sama kwota znajdująca się na koncie.
Jest nią możliwość podejmowania decyzji bez presji.
Osoba posiadająca oszczędności nie musi akceptować pierwszej dostępnej pożyczki, gdy pojawi się większy wydatek. Po utracie pracy ma trochę czasu na znalezienie kolejnego zatrudnienia. Może również łatwiej poradzić sobie z opóźnioną wypłatą czy spadkiem dochodów.
W tym sensie poduszka finansowa nie jest wyłącznie narzędziem do oszczędzania. Jest sposobem na zmniejszenie zależności od nieprzewidzianych wydarzeń.

